ARTYKUŁY  |  NASI  KURSANCI


NASI KURSANCI

MASON - bulmastiff

KUBUŚ - pudel miniaturowy

BARY - owczarek niemiecki

DIABLO - kundelek

MIŚ - kundelek

HAPSIO i CEZAR - west highland white terrier oraz seter irlandzki

FOTKA - mieszaniec

GRAFIT - Dog niemiecki

ELZA - kundelek

BAJA Wojciechowska - labrador - list do Elizy

PEPE - mieszaniec - dyplom dla Pani Ewy

FARO - kundelek - podziękowania dla Alicji

MYSZA - Yorkshire Terrier - podziękowania dla Agnieszki

 

moje posłanie

 MASON - bulmastiff 

dostałem firmową koszulkę

Pies rasy bulmastiff o imieniu MASON. Dzięki jego właścicielce pani Bożenie Czerniewskiej zasługuje on na szczególną uwagę. Mason skończył kurs Ogólnego Posłuszeństwa i doskonale się sprawował na drugim kursie Psa Tropiąco-Towarzyszącego. Pani Bożena, jako przewodnik jest spokojna, miła i zawsze uśmiechnięta. Takie to cechy przekazała swojemu psu podczas szkolenia. Potrafi on doskonale węszyć, odnajdywać zagubione przedmioty, domowników, chodzić bez smyczy po centrum miasta. Konsekwencja w pracy z tym psem, unikanie sytuacji agresywnych i mądrość przewodnika dały tak doskonałe rezultaty. Gratulacje od pracowników szkoły dla MASONA. Mason to wyjątek w swojej rasie, a to za sprawą mądrego właściciela.

 

 

tak sobię siedzę

KUBUŚ
 pudel miniaturowy 

na leżąco jest wygodniej

KUBUŚ to pudelek miniaturowy. Uroczy mały piesek, który wraz ze swoją przewodniczką Alicją Matejuk ukończył kurs Psa Towarzyszącego I stopnia i zdał egzamin państwowy z oceną doskonałą na 193 punkty z 200 możliwych. Alicja jest bardzo młodą osobą, ale znakomicie radziła sobie z zawadiackim i żywym pudelkiem. Jej konsekwencja w pracy pozwoliła osiągnąć tak wspaniały wynik. Jeżeli rodzice Alicji nie "zepsują" jej pracy, to Kubuś będzie naprawdę posłusznym i uroczym pieskiem. Alicja Trzymaj się!!! Pracuj dalej z Kubusiem.

 

 

to moja ulubiona zabawka

 BARY - owczarek niemiecki

BARY to Owczarek niemiecki. Nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż jest uroczym pieskiem wziętym z AZYLU. Monika Świeboda wybłagała u rodziców, aby zgodzili się na psa. Kiedy poszła do azylu od razu zakochała się w Barym. Ten uroczy pies ma przeszłość nieznaną i zapewne niezbyt miłą, skoro ktoś oddał Go do schroniska. Monika - młoda dziewczyna, kochająca zwierzęta, postanowiła dać Mu dom i wykształcenie. BARY skończył z egzaminem państwowym kurs Psa Towarzyszącego I stopnia, Kurs Psa Stróżująco-Obrończego, a 28 listopada Międzynarodowy Kurs Obrończy IPO-1 z lokatą II. Brawo BARY i MONIKA !!! Podziękowania dla rodziców Moniki, że pozwalają jej chodzić z psem do szkoły.

 

 

twoje powieki stają się cięzkie.....

 DIABLO - kundelek 

leży jak ulał

DIABLO - kundelek, mieszaniec czy zwyczajnie "piękniś" - to nie ma znaczenia. Piesek ten miał ogromne szczęście. Pewnego dnia siedząc, jak zwykle, w klatce w Schronisku dla zwierząt, czekał: „a może dzisiaj spodobam się człowiekowi i da mi ciepły dom?”. Dla tego psa stal się cud. Pani Żaneta Dąbkowska spojrzała na piękną i mądrą mordeczkę psa i serce powiedziało: „TO ON”. Od tego dnia Diablo mieszka w "niebie" u Pani Żanety. Otrzymał miłość, serce, dom i wykształcenie, co przy jego "rasie" jest rzadkością. Spójrzcie na zdjęcie. To miłość i wdzięczność za przyjęcie pod dach człowieka. W szkole HAUUU-WARD uczył się bardzo dobrze i był ulubieńcem nie tylko treserki, ale całej swojej klasy. Serdeczne podziękowania dla pani Dąbkowskiej od naszej szkoły, że wybrała właśnie nas i chciała uczyć swojego pieska. Dużo pomyślności i radości w życiu !!

 

 

tylko nie po oczach

 MIŚ - kundelek 

co to, casting czy szkoła?

20 maja tego roku Miś wraz ze swoją opiekunką Panią Wandą Gurowską skończyli Kurs Ogólnego Posłuszeństwa w naszej szkole. Datę urodzin tego "pięknisia" określiła Pani Wanda na rok 1995. Ten mądry i uroczy pies zanim trafił do raju czyli do Pani Gurowskiej, walczył o przetrwanie na różnych osiedlach mieszkaniowych w Kościerzynie. Dzięki dobrym ludziom o szlachetnym sercu (takich jest niestety coraz mniej), udało mu się przetrzymać głód, zimno, poniewieranie i choroby.
Pewnego dnia spotkało go ogromne szczęście - Pani Wanda wzięła go do swojego domu. Dostał ogromną dawkę najlepszego lekarstwa czyli MIŁOŚCI. Dzięki niemu wrócił do zdrowia i radości życia. Pani Wanda postanowiła, że oprócz spokojnego domu i opieki zapewni mu, jak na porządnego psa przystało, również wykształcenie. Misiek uczył się bardzo dobrze choć przecież ma za sobą olbrzymi bagaż życia i to nie łatwego. Musiał stawiać czoło różnym sytuacjom, aby przetrwać i przeżyć. Tego nie zapomniał mimo upływu czasu. Psa z taką przeszłością trudno jest szkolić, ale Pani Wanda poradziła sobie z trudnościami i byli oboje ulubieńcami swojej "klasy" w szkole. Pani WANDO - proszę przyjąć gratulacje od wszystkich pracowników mojej szkoły, a szczególnie od Pani "wychowawczyni" klasy Małgosi. Oby było jak najwięcej takich ludzi jak Pani !!!
Na zdjęciu widzimy Misia - prawda, że cudowny !!! Na drugim zdjęciu jest oczywiście nasz bohater, Pani Wanda oraz urocza koleżanka Misia z klasy - przemiła suczka o imieniu GUSIA. Gusia miała być pudelkiem, ale i tak jest kochana przez swoja Panią. Gusia również była ulubienica grupy. Z pieskami i ich właścielami na zdjęciu jest Pani "wychowawczyni" tej grupy Małgosia.

 

 

pstrykaj szybko i zakładaj "rękaw"

HAPSIO  
 - west highland white
 terrier

 CEZAR  
- seter irlandzki 

stary, z obrony chyba dzisiaj nici

W maju 2001r skończyły kurs te dwie "piękności" które widać na zdjęciu. Znalazły się te pieski na mojej stronie ze względu na ich rasę oraz wspaniałe przewodniczki. Wielu treserów odmawia szkolenia takich psów jak przepiękny WEST HIGHLAND WHITE TERRIER o imieniu HAPSIO lub pies o niezwykłym szlachetnym wyglądzie SETER IRLANDZKI. Nie wiem dlaczego twierdzą, że nie szkoli się tych psów. Na pewno ich się nie tresuje, zresztą tak jak i innych psów. Inteligencja tych piesków jest wyjątkowo wysoka, chociaż różnią się od siebie cechami charakteru. Nie są to na pewno rasy  "odporne na wiedzę" i nie widzę powodu dla którego taki pies nie miał by być szkolony. Pani Lila właścicielka ślicznego białego maluszka, doskonale znała charakter swojego pieska i dlatego przy pomocy treserki bez większych problemów udało się uzyskać zamierzone posłuszeństwo. Jak zwykle decydującą rolę odegrał przewodnik psa. Kontakt pani Lili z Hapsiem był wspaniały i dlatego są efekty ich pracy.

CEZAR i Pni Małgosia to również wspaniała para (widać to na zdjęciu). Pięknie poruszający się ten inteligentny pies i jego Pani tworzyli znakomity duet. Bez przemocy, bez krzyku osiągnęli bardzo dobre rezultaty w szkoleniu. Można więc połączyć urodę i rozum !!! Niestety ku naszej rozpaczy obie Panie nie chciały zdawać egzaminu, choć jestem pewna że poszło by im znakomicie. Stres związany z egzaminem uznały za zbyt duży i niepotrzebny. My jako szkoła chcieliśmy pochwalić się tak dobrze wyszkolonym terierem i seterem, ale mamy satysfakcje z tego co obie Panie osiągnęły. Do zobaczenia.
Na jednym zdjęciu Pani wychowawczyni z uczniami, a na drugim Cezar i Hapsio ze swoimi "pańciami"

 

 

spokojnie, zaraz będziesz wolna !!!

 FOTKA - mieszaniec 

miłość od pierwszego "wąchnięcia"

Urocza suczka pojawiła się na tym świecie na skutek mezaliansu rottweilerki ze sznaucerem. Na miłość nie ma mądrych i tak urodziły się te wspaniałe pieski. Właściciele rottweilerki postanowili odstąpić od roszczeń alimentacyjnych, kiedy zobaczyli jak mądre i piękne urodziły im się "wnuczęta". Przypuszczam, że tata Sznaucer jest dumny ze swoich "nieślubnych" - bo i jest z kogo !!! FOTKA to szczęściara, nie dość że urodziła się we wspaniałym domu, to potem trafiła najlepiej jak można w życiu sobie wybrać. Dom Pana Jana Czarneckiego to raj dla zwierząt. Fota jest tam królową i wszyscy są dumni z jej pochodzenia. Suczka ta ukończyła kurs z Posłuszeństwa, a potem Kurs Stróżująco - Obrończy. W czasie ćwiczeń domowych podczas tak zwanego "Włamania" była rewelacyjna podczas obrony domowników i ich mienia. Doskonale spisuje się przy innych ćwiczeniach z obrony co widać na zdjęciu. Zawsze powtarzam powiedzenie "jaki Pan - taki kram" - i w przypadku FOTY jest to widoczne. To miła ciepła i szczęśliwa sunia. Pogodna, sympatyczna i dobra jak ludzie którzy z nią mieszkają. Uroda FOTY nie podlega dyskusji, co również widać na zdjęciu. Jest tu ze swoim uroczym i męskim kolegą z klasy owczarkiem niemieckim, o odpowiednim dla niego imieniu RAMBO. Teraz Państwo wiecie dlaczego dostała imię FOTKA.

Cieszę się bardzo, że trafiają do mojej szkoły tacy ludzie i takie psy. Panie Janie, dziękujemy za przemiły czas spędzony z Panem i Fotką. Czekamy na Wasze odwiedziny !!! - do zobaczenia

 

 

wygodnie na swojej kanapie

 GRAFIT - Dog niemiecki 

ale jeszcze wygodniej u "pańci"

Z wielką przyjemnością zaprezentuję Państwu wspaniałego psa GRAFITA. Dog ten urodził się 17 kwietnia 2001 roku. W ósmym tygodniu życia los uśmiechnął się do niego i trafił do Kasi i Rafała. Jeszcze jako mały „smark” nie zdawał sobie sprawy, jakie go szczęście spotkało. W życiu psów i naszym „ludzkim” jest jedna sprawa wspólna – mianowicie szczęście i dobry „traf”. Nie każdy pies i nie każdy z nas ma to szczęście. Los dzieli dobro i zło według rozdzielnika tylko jemu znanego. GRAFIT ma to szczęście!!! Dom, do którego trafił i miłość, jaka go tam spotkała, to zarówno w świecie psów jak i ludzi bardzo rzadka sprawa.
Żyje sobie nasz dog i „myśli”, że tak właśnie wygląda życie psów – pasmo miłości, dobra i zrozumienia. Dopiero jak poszedł do szkoły to w swojej klasie mógł zobaczyć, ze inne pieski nie miały takiego fartu w życiu jak ON. Jego „pańcia” pracowała bardzo pilnie i uczyła się nie mniej niż jej podopieczny. Oboje, czyli Pani Kasia i Grafit byli ulubieńcami nie tylko kolegów z klasy, ale i nauczycieli. Pani Kasia doskonale rozumie swojego psa i pragnie dla niego samego dobra, co było widać na każdym kroku. Doskonale zrozumiała, że posłuszeństwo psa i jego właściwy kontakt z ludźmi, to nie tylko wygoda dla człowieka, ale i radość dla pieska. Dzisiaj Grafit potrafi zostać sam w domu przez długi czas (około 9 godzin) – nic nie zniszczy, – bo i po co skoro można spać tam gdzie ma się ochotę. Takich uczni w naszej szkole nie zapominamy i możemy tylko życzyć sobie abyśmy spotykali jak najwięcej takich kursantów. Niedługo Grafit będzie miał „ludzkiego” braciszka lub siostrzyczkę. Jestem przekonana, że dog będzie szczęśliwy i nawiąże się głęboka więź między psem i dzieckiem – tak jak to bywa w przypadku Dogów Niemieckich.

Proszę spojrzeć na zdjęcia Grafita. Co widzicie? Fajne ma życie! Prawda!
Pani Kasiu i Panie Rafale – życzymy Wam samych szczęśliwych dni w waszej rodzinie. Dużo zdrowia. Do zobaczenia.

 

 

wcześniej bywało różnie

 ELZA - kundelek 

ale teraz jestem szczęśliwa

Elza jest jedną z naszych najlepszych i najbardziej pracowitych kursantek, oczywiście razem z swoim obecnym właścicielem Panem Jurkiem. Dojeżdżają do szkoły we trojkę (zawsze jest z nimi żona Pana Jurka) z Nowego Dworu. Mimo tak dużej odległości do szkoły, nigdy nie opuścili żadnej lekcji i bardzo uważnie słuchali swojej "wychowawczyni" Pani Małgosi, co przyniosło spodziewane wyniki w edukacji księżniczki ELZY. Spytacie, co w niej niezwykłego? Elza jest znajdą i życie tak wspaniale pokierowało jej losem, że wreszcie trafiła do domu Pana Jerzego. Jest to na pewno wspaniałe miejsce nie tylko dla psa. Pan Jurek i jego żona, to ludzie pełni ciepła, miłości do bliźniego i pogody ducha. Gdy znaleźli Elzunię - ta natychmiast zawładnęła ich sercem. Została adoptowana i zamieszkała z tą przemiłą rodziną. Pokazujemy ją dlatego, aby uzmysłowić Państwu, że przygarnięty dorosły pies (w dodatku mieszaniec) może dać dużo radości i szczęścia, i że można go nauczyć (jak się tego oczywiście chce) dobrego wychowania i posłuszeństwa. Elza skończyła kurs z Posłuszeństwa i wybiera się na kurs Stróżujaco-Obrończy. Pan Jerzy zadał sobie trudu i postarał się odtworzyć koleje życia Elzy. Wyglądało ono tak:

Elza przyszła na świat w czerwcu 1998 r. wraz z trzema braciszkami i jedną siostrzyczką. Ich narodziny to mezalians mamusi owczarka niemieckiego, a tatuś jak to często bywa nieznany. Zabrali ją młodzi ludzie, którzy ją pokochali, ale sytuacja życiowa zmusiła ich do oddania Elzy. Poszła do domu ojca tego młodego człowieka. W międzyczasie latem była u pana, który kończył budowę domu, pomagała w pilnowaniu. Potem znaleziono człowieka, który sprawiał wrażenie osoby odpowiedzialnej i u niego Elza miała znaleźć dom. Niestety stało się inaczej - suczka znalazła się na bruku, bez dachu nad głową. Ostatnie dwa lata walczyła o byt, o swoje życie i przetrwanie. Szczęście jednak nadeszło i trafiła do rodziny Pana Jerzego. Wszyscy teraz są szczęśliwi, a Elza najbardziej. Taki los psa jak i ludzi. Jednym się udaje w życiu, a inni są skazani na niedolę. ELZIE SIĘ UDAŁO !!!

BAJA - labrador

 

PEPE - mieszaniec

 

FARO - kundelek

 

MYSZA - Yorkshire Terrier

 

 

 


HAUUU-WARD

e-mail

OPUBLIKOWANO  18.05.2000
UAKTUALNIONO  17.07.2014